Etykiety

piątek, 2 sierpnia 2013

W czasie deszczu dzieci się nudzą... a w upały...

W upalne dni kombinujemy co by tu robić żeby się nie upiec. Młode są za małe na wycieczki rowerowe. Zresztą Tato to człowiek raczej stały w swej aktywności, woli jazdę samochodem od roweru.
Budżet wakacyjny wykorzystany do maksimum.
Pomimo mieszkania w domu jednorodzinnym (raczej wielorodzinnym) wolę wracać na stare śmieci czyli do rodziców na blokowisko. Tam czuję, że miasto tętni życiem. Plac zabaw pod nosem, pełno dzieciarni i matek. Dla każdego coś dobrego…dzieci zawsze znajdą sobie jakąś grupkę i wspólną zabawę a matka może pogadać z innymi ludźmi starszymi niż dzieci. Zmiana towarzystwa jest wręcz wskazana.  Matce nie odbija w dziecinności, dzieci się wytyrają.
Biorąc pod uwagę budżet, pozostają wakacje w mieście no i działka dziadka i babci. Dla mnie działka super sprawa. Trawa, ogrodzenie, drzewa, jedzenia na krzakach i drzewach, tu skubniesz tu ugryziesz i można żyć dalej.
Pozostaje nasz niezawodny Dunajec i zabawa na 102 dla dzieci … wrzucanie kamyków do wody. Z perspektywy czasu patrząc…jeju co w tym fajnego tak stać i rzucać kamykami. Cofając się jednak wstecz myślami….ale to była super zabawa. I choć rzeka czystością nie grzeszy to jednak nasza ta rzeka. Tyle żeby jeszcze ludziska nie śmiecili i nie brudzili i byłoby pięknie, ale to tyczy się nie tylko rzeki, ale plaż i innych.
Życzę wszystkim kreatywnego weekendu J

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz