Co rusz w radio pojawiają się informacje, że zaczął się nabór do przedszkoli. Nie wiem komu dziękować ale ktoś moim życiem poprowadził tak że zostałam w małym/niemałym mieście, gdzie przeważnie dzieci dostają się do tych placówek do których chcą. W niewielkim stopniu są przypadki, że dziecko trafia do przedszkola wpisanego na drugiej pozycji na liście preferowanych przedszkoli.
Czasami dopada mnie złość, frustracja i zniechęcenie jeśli chodzi o to, że zostałam tu zamiast ruszyć w świat i rozwijać skrzydła. Z perspektywy czasu patrzę na to jednak innym okiem. Małe miasta mają swoje plusy jeśli chodzi o posiadanie dzieci. Nie trzeba jeździć z dzieckiem z domu na drugi koniec miasta żeby zawieść je do przedszkola po czym zawracać i przebijać się na skraj miasta żeby popracować. Nie stoi się w korkach ( tak, tak, dowiedziałam się że to u nas to nie korek tylko chwilowy przestój).
W tym roku musiałam złożyć tylko deklarację że moje dziecko zostaje w przedszkolu, ale wszystkim rodzicom, którzy składają podania i poddawani są dziwnej punktacji... trzymam kciuki żeby Wasze pociechy trafiły do wymarzonych przez Was placówek.
Buziaki
Matka nieperfekcyjna....frustratka, czasami w opałach
Nie jestem pedagogiem, psychologiem ani zaklinaczką dzieci… jestem matką, która metodą prób i błędów próbuje wychować życie, które dała, hmm baaa …nawet dwa życia. Dwie małe istoty, w których jestem totalnie zakochana.
środa, 12 marca 2014
piątek, 28 lutego 2014
Wychodne
Sama nie mogę w to uwierzyć. Stało się. Matka, matula na co dzień oddająca się całkowicie (no może z 8 godzinną przerwą na pracę) swojemu potomstwu...wyszła z domu. Wyszła, ale nie na zakupy... wyszła na Babski Comber. Po 5 latach niewoli matczynej odwaga i chęć rozłożenia zakurzonych skrzydeł wzięła górę i stwierdzam, że było mi to niezmiernie potrzebne. Nie da się określić wszystkich zalet i emocji, które towarzyszą mi do teraz. Oczywiście na początku nie zapowiadało się tak pięknie. Matka przeżyła wahania: a może jednak zostanę, a co jeśli potomstwo nie będzie mogło zasnąć, a jak będą płakać (ja lub one) i tysiąc innych powodów dlaczego powinnam zostać. Pojawiły się nawet prośby do ojca, żeby napisał wiadomość jak potomstwo pójdzie spać. W końcu ojciec matkę wywiózł i... ahoj przygodo.
Nie będę rozpisywać o pijackich imprezach, o nie była pełna kultura i tak potrzebny nam matkom do życia luz. Polecam wszystkim mateczkom takie wyjścia. Bez męża, bez dzieci, rozprostowałam skrzydła, otrzepałam je z kurzu, odetchnęłam pełną piersią i ze spokojem że wszystko ze mną w porządku wróciłam do swojego życia, do obowiązków, a co najważniejsze do swoim dziewczynek.
Nie będę rozpisywać o pijackich imprezach, o nie była pełna kultura i tak potrzebny nam matkom do życia luz. Polecam wszystkim mateczkom takie wyjścia. Bez męża, bez dzieci, rozprostowałam skrzydła, otrzepałam je z kurzu, odetchnęłam pełną piersią i ze spokojem że wszystko ze mną w porządku wróciłam do swojego życia, do obowiązków, a co najważniejsze do swoim dziewczynek.
czwartek, 20 lutego 2014
Ferie, ferie i po feriach
Długo wyczekiwane ... nareszcie nastały. Mimo, że moje potomstwo nie ma ustawowo ustalonych ferii (w przedszkolach i żłobkach nie ma ferii) wyjechaliśmy na zimowe szaleństwo. Kierunek obrany jeszcze w grudniu. Po namowach znajomych wybór padł na Bieszczady i sprawdzony ośrodek w Czarnej koło Ustrzyk - Hotel Perła Bieszczadów - tu link.
Skorzystaliśmy z opcji promocyjnej dla narciarzy, pomimo, że matka nigdy na nogach nart nie miała, a ojciec zapalonym sportowcem nigdy nie był. Pobyt trwał 4 dni. Mogę szczerze polecić ten hotel na spokojny pobyt z dzieckiem na wakacjach lub przerwie zimowej. Nie jeździmy po hotelach więc nie mam porównania jeśli chodzi o wielkość, ale dla mnie hotel duży. Cały obiekt składa się z hotelu, który połączony jest przewiązką z domem wczasowym i restauracją "Cztery Pory Roku", domków letniskowych. Do atrakcji zimowych możemy zaliczyć własny wyciąg narciarski, który nie jest zbyt duży ale za to na początki zjazdowe dla dzieci i dorosłych wystarcza, możliwość zorganizowania kuligu, ogniska. Pewnie atrakcji zimowych na świeżym powietrzu jest więcej ale piszę tylko to co sprawdzone i polecam. Prócz tego ośrodek oferuje w budynku dostęp do sali klubowej, gdzie mogą pobawić się dzieci (szeroki asortyment gier planszowych, papier kolorowy, kredki i inne akcesoria małego artysty), sala ze stołem do ping-ponga, piłkarzyków, sala z bilardem). W hotelu znajduje się basen kryty z saunami (solna, ziołowa, fińska i parowa), do którego mieliśmy nieograniczony dostęp oraz klub z barem. Na zewnątrz oprócz wspomnianego stoku znajduje się basen letni, kort tenisowy, mini plac zabaw dla dzieci, boiska sportowe do siatkówki, koszykówki i piłki nożnej. Z hotelu blisko jest także do Ustrzyk i dwóch stoków narciarskich.
Obiekt otoczony lasem - tu zdjęcie z maps.google.pl
źródło: maps.google.pl
Hotel sam w sobie ładny i estetyczny, obsługa bardzo miła i uprzejma, nie patrząca krzywo na dzieci które do spokojnych nie należą.
Zbyt dużo osób w hotelu nie było więc obsługa rozmieściła nas na różnych piętrach i w różnych skrzydłach hotelu co było wielkim plusem gdyż nikt nikomu nie przeszkadzał. W naszym pakiecie mieliśmy zapewnione śniadania i kolacje. Początkowo miałam obawy jak przeżyjemy bez ciepłego dania, ale jak się okazało zupełnie niepotrzebnie ponieważ w kolację wliczało się drugie danie obiadowe (placki ziemniaczane z gulaszem, bitki z kaszą i pyszną kapustką). W ciągu dnia wykupiliśmy sobie dodatkowo zupę, co doskonale się sprawdziło przy dzieciach bo zjadały całą zupę, miały przerwę i dopiero wtedy drugie danie. Zarówno śniadanie jak i kolacja to pełen szwedzki stół i do wyboru do koloru twarożek, serek, wędliny, sery, papryka, sałata, jogurty, herbata, kawa, soki owocowe, chleb, bułki, ciasteczka, ciasta i wspomniane danie cieple na kolację oraz przy śniadaniu także wybór ( zazwyczaj spośród trzech pozycji) ciepłego posiłku np. jajecznica, racuszki, naleśniki, kiełbasa itd..
Z racji iż w hotelu nie było zbyt dużo gości basen był pełnym relaksem. Plusem jest to, że z każdego piętra można było zjechać na basen windą, więc dzieci nie "pelętały" się po hotelu z ręcznikami.
Na terenie ośrodka znajdują się trasy spacerowe i jeziorko, w którym w lecie można łowić ryby (pobierana opłata). Do dyspozycji gości dostępne są sanki oraz wypożyczania rowerów.
Nasz pobyt w Perle Bieszczadów oceniam jako bardzo udany. Miły, nieprzytłaczający hotel z piękną okolicą. Warto wyjechać na odpoczynek z rodziną. My byliśmy teraz trzeci raz i za każdym razem korzystaliśmy z innej opcji oferowanej przez ośrodek. Za pierwszym razem mieszkaliśmy w domku 2-osobowym, później domek większy 2 rodzinny a teraz hotel. Patrząc z perspektywy jednego dziecka - domek jest super rozwiązaniem. Hotelowe doświadczenie z dwójką pociech jednak wygrywa w końcowym rozrachunku, wszystko na miejscu... a jak ciepło.
wtorek, 28 stycznia 2014
Robimy porządki
Mam naturę chomika !!! dotarło to wreszcie do mnie. Mam całe mnóstwo małych "przydasiów", tasiemki, wstążeczki, guziki i guziczki i inne badziewia z których wyczarować można cuda. Na nieszczęście/szczęście moje dzieci odziedziczyły po mnie silne poczuje własności, ale nie takie "Nie dam, to moje...". Raczej na zasadzie pilnowania swego żeby nie zginęło i szanowania wszystkich rzeczy. Najbardziej przywiązuję jednak wagę do tego, żeby uczyć moje cudowne dzieciaczki, że nie ważne co by się działo trzeba szanować cudzą własność. Rzeczy pożyczone muszą wrócić w idealnym stanie do ich właściciela.
Wracając do tematu.
Mamy stos książek i książeczek ... ponieważ jesteśmy mini molami książkowymi. Posiadamy kolekcję gumowych zwierzątek...baaa cały zwierzyniec. Po katach w koszyczkach pochowane były inne małe zabawki nad którymi zapanować się nie dało. Jedna ma już "dorosłe" zabawki, druga jeszcze za mała na tamte więc ma zestaw dla mniejszych dzieci. Wszystko trzeba jakoś pogodzić i pomieścić, a pokój nie guma i się nie rozciągnie.
Z racji rozterek typu "gdzie jeszcze to można schować" kupiłam cudo, cudeńko, maleństwo pojemne jak żadne, taki oto regał z pojemnikami na zabawki:
Regał kupiony w sieci Biedronka na wyprzedaży za jedyne 35 zł, ale nie zamienię go na inny. Jest idealny, nie za duży, nie za mały. Dla dziecko super bo nie musi wspinac się żeby do czegoś dosięgnąć.
Wymiary: 66 x 61,5 x 24.
czwartek, 17 października 2013
Świat książek....
Świat książek to zdecydowanie nasz świat.
Chyba jeszcze nigdy w życiu nie przeczytałam w tak krótkim czasie tylu książek. Starsza uwielbia jak się jej czyta, pochłania książki odkąd pamiętam. Codziennie musi być przeczytana choć jedna bajka. Dawniej było tak, że czytałam do oporu, póki nie zasnęła, ale mądra matka rozgryzła dziecko. Starsza dopóki czytałam to nie zasypiała. Skupiała się na tym co czytam, do tego stopnia, że po pewnym czasie potrafiła już poprawiać jak się zmieniło celowo/omyłkowo tekst.
Ojjj wspieramy kulturę polską i kupujemy książki..... dużo książek. Mając lat 2,5 przerobiłyśmy "Nieznane przygody Mikołajka".....z 10000 razy. Oczywiście skupienie matki i uwaga, żeby pozmieniać niezbyt poprawne słownictwo kolegów Mikołajka (głupek itd). Zawsze staram się tłumaczyć starszej, że nikt nie jest głupi tylko może czegoś nie rozumie i trzeba mu wytłumaczyć i że nie wolno mówić że ktoś jest głupi, a tu nagle Mikołajek i koledzy jak mówią.
No i zaczną się recenzje :)
Chyba jeszcze nigdy w życiu nie przeczytałam w tak krótkim czasie tylu książek. Starsza uwielbia jak się jej czyta, pochłania książki odkąd pamiętam. Codziennie musi być przeczytana choć jedna bajka. Dawniej było tak, że czytałam do oporu, póki nie zasnęła, ale mądra matka rozgryzła dziecko. Starsza dopóki czytałam to nie zasypiała. Skupiała się na tym co czytam, do tego stopnia, że po pewnym czasie potrafiła już poprawiać jak się zmieniło celowo/omyłkowo tekst.
Ojjj wspieramy kulturę polską i kupujemy książki..... dużo książek. Mając lat 2,5 przerobiłyśmy "Nieznane przygody Mikołajka".....z 10000 razy. Oczywiście skupienie matki i uwaga, żeby pozmieniać niezbyt poprawne słownictwo kolegów Mikołajka (głupek itd). Zawsze staram się tłumaczyć starszej, że nikt nie jest głupi tylko może czegoś nie rozumie i trzeba mu wytłumaczyć i że nie wolno mówić że ktoś jest głupi, a tu nagle Mikołajek i koledzy jak mówią.
No i zaczną się recenzje :)
wtorek, 13 sierpnia 2013
Ostatki Wakacyne
Ostatnie dni wakacji. Trzeba przygotować się do żłobka i do przedszkola. O ile żłobek to mały "pikuś", tak do przedszkola trzeba przygotować wyprawkę.
Co zawiera wyprawka? Matka nie do końca wie, choć chciałaby niezmiernie, bo kuszą teraz promocje szkolne.
Dla dzieci wydałabym każdy grosz, aby zapewnić im rozrywkę, zabawę i żeby rozwijały swoje pasje. Niestety wszystko kosztuje. Kombinuję dalej... staram się pomagać Panią w przedszkolu i dostarczać jakiekolwiek materiały żeby wyczarowały z dziećmi coś z niczego.
Jak tylko dorwę listę wyprawki to umieszczę.
Ojjj marzy mi się taki zestaw ASTRA dla każdego dziecka w przedszkolu lub przynajmniej taki większy zestaw (jeden na stolik).
Dzieciaki miałyby radochę, a rodzice spokój że każde dzieciątko ma to samo więc nie ma zazdrości o prestiż narzędzi pracy :)
Co zawiera wyprawka? Matka nie do końca wie, choć chciałaby niezmiernie, bo kuszą teraz promocje szkolne.
Dla dzieci wydałabym każdy grosz, aby zapewnić im rozrywkę, zabawę i żeby rozwijały swoje pasje. Niestety wszystko kosztuje. Kombinuję dalej... staram się pomagać Panią w przedszkolu i dostarczać jakiekolwiek materiały żeby wyczarowały z dziećmi coś z niczego.
Jak tylko dorwę listę wyprawki to umieszczę.
Ojjj marzy mi się taki zestaw ASTRA dla każdego dziecka w przedszkolu lub przynajmniej taki większy zestaw (jeden na stolik).
Dzieciaki miałyby radochę, a rodzice spokój że każde dzieciątko ma to samo więc nie ma zazdrości o prestiż narzędzi pracy :)
piątek, 2 sierpnia 2013
W czasie deszczu dzieci się nudzą... a w upały...
W upalne dni kombinujemy co by tu robić żeby się nie upiec. Młode są za małe
na wycieczki rowerowe. Zresztą Tato to człowiek raczej stały w swej aktywności,
woli jazdę samochodem od roweru.
Budżet wakacyjny wykorzystany do maksimum.
Pomimo mieszkania w domu jednorodzinnym (raczej wielorodzinnym) wolę wracać na stare śmieci czyli do rodziców na blokowisko. Tam czuję, że miasto tętni życiem. Plac zabaw pod nosem, pełno dzieciarni i matek. Dla każdego coś dobrego…dzieci zawsze znajdą sobie jakąś grupkę i wspólną zabawę a matka może pogadać z innymi ludźmi starszymi niż dzieci. Zmiana towarzystwa jest wręcz wskazana. Matce nie odbija w dziecinności, dzieci się wytyrają.
Biorąc pod uwagę budżet, pozostają wakacje w mieście no i działka dziadka i babci. Dla mnie działka super sprawa. Trawa, ogrodzenie, drzewa, jedzenia na krzakach i drzewach, tu skubniesz tu ugryziesz i można żyć dalej.
Pozostaje nasz niezawodny Dunajec i zabawa na 102 dla dzieci … wrzucanie kamyków do wody. Z perspektywy czasu patrząc…jeju co w tym fajnego tak stać i rzucać kamykami. Cofając się jednak wstecz myślami….ale to była super zabawa. I choć rzeka czystością nie grzeszy to jednak nasza ta rzeka. Tyle żeby jeszcze ludziska nie śmiecili i nie brudzili i byłoby pięknie, ale to tyczy się nie tylko rzeki, ale plaż i innych.
Życzę wszystkim kreatywnego weekendu J
Budżet wakacyjny wykorzystany do maksimum.
Pomimo mieszkania w domu jednorodzinnym (raczej wielorodzinnym) wolę wracać na stare śmieci czyli do rodziców na blokowisko. Tam czuję, że miasto tętni życiem. Plac zabaw pod nosem, pełno dzieciarni i matek. Dla każdego coś dobrego…dzieci zawsze znajdą sobie jakąś grupkę i wspólną zabawę a matka może pogadać z innymi ludźmi starszymi niż dzieci. Zmiana towarzystwa jest wręcz wskazana. Matce nie odbija w dziecinności, dzieci się wytyrają.
Biorąc pod uwagę budżet, pozostają wakacje w mieście no i działka dziadka i babci. Dla mnie działka super sprawa. Trawa, ogrodzenie, drzewa, jedzenia na krzakach i drzewach, tu skubniesz tu ugryziesz i można żyć dalej.
Pozostaje nasz niezawodny Dunajec i zabawa na 102 dla dzieci … wrzucanie kamyków do wody. Z perspektywy czasu patrząc…jeju co w tym fajnego tak stać i rzucać kamykami. Cofając się jednak wstecz myślami….ale to była super zabawa. I choć rzeka czystością nie grzeszy to jednak nasza ta rzeka. Tyle żeby jeszcze ludziska nie śmiecili i nie brudzili i byłoby pięknie, ale to tyczy się nie tylko rzeki, ale plaż i innych.
Życzę wszystkim kreatywnego weekendu J
Subskrybuj:
Posty (Atom)




