Etykiety

niedziela, 31 marca 2013

Wiwa Olesiejuk !!!

Wiwa Olesiejuk !!!

W ponure, szare, bure i zimne popołudnia trzeba zająć czymś dziecko, żeby:
1. Rozwijało się prawidłowo, 
2. Miało spożytkowany czas na coś lepszego niż nuda, 
3.Zaczęło wreszcie rysować,
4. Odkryło swoje talenty :).

Z pomocą przyszedł Olesiejuk i jego wydawnictwo. Teczka z pracami plastycznymi dla 3-latka „Teczka 3-latka. Zgaduję, rysuję, maluję” to ... cudowne rozwiązanie !!! Moje dziecko nie cierpi, nie znosi i nie ma cierpliwości do rysowania. W tej teczce możliwości jest całe mnóstwo. Szybki wypad matki do papierniczego po: kredki woskowe, pastele, farby, klej, papier kolorowy, bibułę, plastelinę i można przystępować do dzieła. W teczce znajdują się cztery zeszyty z podziałem na pory roku. Każda pora roku składa się z kilkudziesięciu stron zadaniowych polegających na wyklejaniu, kolorowaniu i malowaniu. Nie ma konieczności używania nożyczek, wszystkie instrukcje ograniczają się do ewentualnego urywania kawałków papieru kolorowego lub bibuły i naklejanie jej w tej postaci. Córa siedzi i rysuje, targa, wykleja, maluje i lepi z plasteliny istne cudo.

Po przerobieniu książeczki z ZIMĄ starsza córka pięknie już koloruje, maluje, wycia i nakleja. Jakby mogła to siedziałaby nad tymi pracami godzinami. Każda teczka dostosowana jest tematycznie do pory roku, więc dziecko uczy się je rozpoznawać i porównywać. 

Na górze każdej kartki znajduje się instrukcja co dziecko powinno zrobić i czego się przy tym uczy.
Teczka super rozwija. Moim zdaniem jest dużo lepsza niż inne książeczki typu "narysuj kółeczko idąc za kropeczkami". Pozwala dziecku rozwinąć wyobraźnię i działać. Uczy małej motoryki, rozwija koordynację wzrokowo-ruchową, posługiwanie się pojęciami (nad,pod,obok, mały, duży), posługiwanie się kolorami oraz wiele, wiele innych.
Z czystym sumieniem mogę szczerze polecić Wam tę pozycję w Wydawnictwie Olesiejuk.

piątek, 29 marca 2013

Viva Olesiejuk !!!

Jeszcze dziś zamieszczę recencję pierwszej książki wydawnictwa Olesiejuk. Książka to może za dużo powiedziane, a może za mało. Generalnie zabawa z dzieckiem rewelacyjna i rozwija zdolności manualne.
http://www.edziecko.pl/edziecko/0,129233,12646967.html Można oddać głos na swoje ulubione książki i nie tylko.

poniedziałek, 25 marca 2013

Matka multipak

Matka pracująca .... na dwóch etatach. Ostatnio dowiedziałam się, że kobieta idealna to matka, żona i kochanka w jednym. Ja do tego dodałabym jeszcze podział matki na: plastyk, kreator zabaw, muzyk, polonista, matematyk, wuefista, klaun.... i wiele wiele innych. Ile to oblicz ma matczyne lico :) W niedługim czasie matka umieści swoich kilka pomysłów na spędzanie wolnego czasu. Wolny czas w definicji matki to czas spędzony z dziećmi i w zupełności im poświęcony. Matka ma się rozumieć nie narzeka. Matka cieszy się, że dzieci mądre i rozwijają się w odpowiednim tempie. Swoją drogą... zaczyna mnie cieszyć wszystko co robię handmade.

poniedziałek, 18 marca 2013

refleksyjnie o planowaniu


Pojawienie się drugiego dziecka w naszym domu było pięknym i zaplanowanym wydarzeniem. Wszystko chciałam mieć zaplanowane wszystko do porodu na ostatni guzik. Musiałam wiedzieć, że jak się już „zacznie” będę miała z kim zostawić Starszą Córę, chciałam mieć przy sobie bliską mi osobę, która musiała być w tym czasie pod telefonem. Ojj zmartwień co nie miara. Do końca jeździłam samochodem, bo przecież mieszkam w niedużej miejscowości gdzie do szpitala w najgorszym przypadku jechałabym 10 min. No to teraz cała prawda. Młodsza Córa stwierdziła, że chce już na ten świat w nocy, więc nie musiałam się martwić gdzie nagle oddelegować Starszą Córę, przyszła do niej babcia. Mąż na miejscu, więc kolejny problem z głowy. Dobrze, że noc, bo nie złapało mnie w samochodzie. O ile pierwszy poród trochę sobie trwał, tak drugi trwał całe 45 min i nie wiem czy nie urodziłabym w samochodzie szukając miejsca do parkowania pod szpitalem. Także dziewczyny do końca aktywne, ale z umiarem.

czwartek, 14 marca 2013

„Czy dusza kobiety musi umrzeć…”


Pewnie spora część osób oglądała film „Mama w opałach” w reżyserii: Katherine Dieckmann, z Uma Thurman i Anthony Edwards gdzie mama dwójki dzieci próbuje opisać, czym jest dla niej macierzyństwo. W filmie to właśnie kobieta jest głównym dowodzącym i wszystko wie najlepiej, nad wszystkim panuje, na wszystko zna odpowiedź. Czy to nie przypomina rzeczywistości … może każda z nas gra w jakimś filmie gdzie tylko Reżyser tam u góry zna scenariusz na kolejny dzień i jest w stanie zaskoczyć nas swoją wyobraźnią?

„Czy dusza kobiety musi umrzeć tylko, dlatego, że została matką?”

To właśnie ten film przekonał mnie, że niema idealnej matki. Każda z nas ma słabsze dni, gdy najchętniej znikłaby, aby zyskać 5 minut dla siebie, uciec od codzienności i rutyny. Zawsze jednak odpędzamy te myśli wiedząc, że nikt tak jak my nie potrafi uchronić dziecka od „zła” czyhającego za rogiem.

Bycie rodzicem to najtrudniejsza i najbardziej odpowiedzialna praca naszego życia. Wykształcenie pewnych zachowań u dziecka jest mozolną i ciężką pracą nie tylko nad dzieckiem, ale głównie są to ćwiczenia i próba naszego charakteru. Rozmowy matka-dziecko nie powstydziłby się najlepszy negocjator. Jak już wspomniałam wcześniej: nie jestem pedagogiem, psychologiem ani zaklinaczką dzieci, też popełniam błędy, za które później płacę, ale wykorzystuję swoją własną szansę na wychowanie dziecka na wartościowego człowieka. Doceniam wszelkie rady, sugestie, ale wykorzystuję tylko te, które uważam za cenne.

Zastanawiasz się czy pracuję???
Ooooo tak, jestem MAMĄ.
To sprawia, że jestem zarówno:
budzikiem, kucharką, sprzątaczką,
 kelnerką, lekarzem, nianią,
pielęgniarką, stróżem, fotografem,
doradcą, szoferem, studentką,
organizatorką przyjęć, osobistym asystentem,
 księgową, pocieszycielką, bankomatem,
nigdy nie mam urlopu, wolnych dni ani płacone, kiedy jestem chora.
 Pracuję dzień i noc.
Jestem na dyżurze całą dobę do końca mojego życia.
Dzięki temu wiem, że nie istnieje bardziej odpowiedzialne i satysfakcjonujące zajęcie niż wychowanie własnego dziecka na dobrego człowieka.

Oprócz etatu stałego MAMA mam też pełen etat pracy. Czyżbym była na dwóch etatach? A przynajmniej już niedługo, gdy do pracy wrócę.