Etykiety

czwartek, 14 marca 2013

„Czy dusza kobiety musi umrzeć…”


Pewnie spora część osób oglądała film „Mama w opałach” w reżyserii: Katherine Dieckmann, z Uma Thurman i Anthony Edwards gdzie mama dwójki dzieci próbuje opisać, czym jest dla niej macierzyństwo. W filmie to właśnie kobieta jest głównym dowodzącym i wszystko wie najlepiej, nad wszystkim panuje, na wszystko zna odpowiedź. Czy to nie przypomina rzeczywistości … może każda z nas gra w jakimś filmie gdzie tylko Reżyser tam u góry zna scenariusz na kolejny dzień i jest w stanie zaskoczyć nas swoją wyobraźnią?

„Czy dusza kobiety musi umrzeć tylko, dlatego, że została matką?”

To właśnie ten film przekonał mnie, że niema idealnej matki. Każda z nas ma słabsze dni, gdy najchętniej znikłaby, aby zyskać 5 minut dla siebie, uciec od codzienności i rutyny. Zawsze jednak odpędzamy te myśli wiedząc, że nikt tak jak my nie potrafi uchronić dziecka od „zła” czyhającego za rogiem.

Bycie rodzicem to najtrudniejsza i najbardziej odpowiedzialna praca naszego życia. Wykształcenie pewnych zachowań u dziecka jest mozolną i ciężką pracą nie tylko nad dzieckiem, ale głównie są to ćwiczenia i próba naszego charakteru. Rozmowy matka-dziecko nie powstydziłby się najlepszy negocjator. Jak już wspomniałam wcześniej: nie jestem pedagogiem, psychologiem ani zaklinaczką dzieci, też popełniam błędy, za które później płacę, ale wykorzystuję swoją własną szansę na wychowanie dziecka na wartościowego człowieka. Doceniam wszelkie rady, sugestie, ale wykorzystuję tylko te, które uważam za cenne.

Zastanawiasz się czy pracuję???
Ooooo tak, jestem MAMĄ.
To sprawia, że jestem zarówno:
budzikiem, kucharką, sprzątaczką,
 kelnerką, lekarzem, nianią,
pielęgniarką, stróżem, fotografem,
doradcą, szoferem, studentką,
organizatorką przyjęć, osobistym asystentem,
 księgową, pocieszycielką, bankomatem,
nigdy nie mam urlopu, wolnych dni ani płacone, kiedy jestem chora.
 Pracuję dzień i noc.
Jestem na dyżurze całą dobę do końca mojego życia.
Dzięki temu wiem, że nie istnieje bardziej odpowiedzialne i satysfakcjonujące zajęcie niż wychowanie własnego dziecka na dobrego człowieka.

Oprócz etatu stałego MAMA mam też pełen etat pracy. Czyżbym była na dwóch etatach? A przynajmniej już niedługo, gdy do pracy wrócę.

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz