Etykiety

poniedziałek, 18 marca 2013

refleksyjnie o planowaniu


Pojawienie się drugiego dziecka w naszym domu było pięknym i zaplanowanym wydarzeniem. Wszystko chciałam mieć zaplanowane wszystko do porodu na ostatni guzik. Musiałam wiedzieć, że jak się już „zacznie” będę miała z kim zostawić Starszą Córę, chciałam mieć przy sobie bliską mi osobę, która musiała być w tym czasie pod telefonem. Ojj zmartwień co nie miara. Do końca jeździłam samochodem, bo przecież mieszkam w niedużej miejscowości gdzie do szpitala w najgorszym przypadku jechałabym 10 min. No to teraz cała prawda. Młodsza Córa stwierdziła, że chce już na ten świat w nocy, więc nie musiałam się martwić gdzie nagle oddelegować Starszą Córę, przyszła do niej babcia. Mąż na miejscu, więc kolejny problem z głowy. Dobrze, że noc, bo nie złapało mnie w samochodzie. O ile pierwszy poród trochę sobie trwał, tak drugi trwał całe 45 min i nie wiem czy nie urodziłabym w samochodzie szukając miejsca do parkowania pod szpitalem. Także dziewczyny do końca aktywne, ale z umiarem.

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz